Filipiny

 Egzotyczna podróż na Filipiny spadła na mnie znienacka. Było to zaproszenie na Międzynarodową Konferencję do Bacolod City

Konferencja na Filipinach w Bacolod City była dla mnie najbardziej oryginalną, egzotyczną konferencją. Ciekawa pod wieloma względami. Podróż na wyspę Negros, gdzie odbyło się to przedsięwzięcie, trwała kilka dni. Najpierw lot do Monachium, przesiadka i lot do Singapuru. 11 godzin w samolocie dwupokładowym. Przerwa na zaaklimatyzowanie się i przestawienie na czas 7 godzin do przodu. Potem lot do stolicy Filipin - Manili. Kolejna przerwa i już krótki lot w porównaniu do poprzednich, do Bacolod na wyspie Negros. Z lotniska dowieziono mnie do szkoły, gdzie odbyło się spotkanie z nauczycielami szkoły podstawowej. Był to pierwszy element pobytu na Filipinach. W szkole spędziłam kilka godzin rozmawiając na temat podobieństw i różnic w systemie edukacji na Filipinach i w Polsce. Co mnie bardzo zaskoczyło, to jednakowe ubranie nauczycieli, coś w rodzaju uniformów. Oczywiście ze względów klimatycznych - bardzo letnie i lekkie, ale jednakowe dla wszystkich, w szarych, stonowanych kolorach. Druga kwestia różniąca nas, europejskich nauczycieli matematyki to specjalizacje. Na Filipinach nauczyciel matematyki nie uczy wszystkiego, co dotyczy matematyki, a jest specjalistą np. od arytmetyki, algebry czy geometrii. Kolejna różnica to język nauczania. Edukacja wczesnoszkolna odbywa się w języku Filipino, natomiast od klasy IV-V nauczyciele prowadzą zajęcia w języku angielskim. 
To tak w skrócie o spotkaniu w szkole. Bardzo mili są Filipińczycy, uśmiechnięci, życzliwi.
Kolejne dni, to spotkania na Uniwersytecie, wykłady, prezentacje, rozmowy, przedstawienie publikacji edukacyjnych, nowoczesne technologie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz